-Do piątku.-Powiedział przyjaciel nie świadomy że na następny dzień zginie.
Niestety.. ale on nie żyje...złapał go skurcz gdy wszedł do wody...nikt mu nie pomógł...
Widzę mężczyznę który płacze nad rzeką...zaciska usta...
Wchodzi do wody...
-Gdzie jesteś?!!!! Gdzie jesteś?!!!! Błagam odezwij się.... nie rób mi tego....-uderza w tafle wody...
Dalej szuka...
-Może jest gdzieś na brzegu?''
odgarnia trawę na bok, idzie brzegiem rzeki...spogląda desperacko w stronę żywiołu..
Mijają godziny i nadal nic....
mężczyzna siada zrezygnowany na plaży...odpala papierosa
-nie wierzę.....
chowa twarz w dłoniach...
''Nie trać czasu na kłótnie, dzisiaj ktoś jest ...jutro może go nie być...''























