Czuję się pusta w środku, bez jakichkolwiek emocji...
Nic nie warta, może to przejściowe...
Może....
Nie wiem na czym mi zależy....
Nie wiem w którą stronę patrzeć, pośród tłumów jestem odosobniona....
Znowu dopada mnie dół, chociaż nie powinien....
Mam kochającą rodzinę na którą mogę liczyć,przyjaciółkę, chłopaka...wielu znajomych...
Co się dzieje....?
Patrząc na tą starszą osobę której nie widziałam z 2 lata , przeszywają mnie dreszcze.
Leży na łóżku bezwładna , jej spojrzenie nie wyraża jakichkolwiek emocji...jest puste.
Po chwili wydobywa z siebie dźwięk...,,-Nie pamiętam...Cię...''
Boli jak cholera, zaciskam usta.
Jeszcze kilka lat tamu przychodziłam do niej prawie codziennie aby pomóc w obowiązkach które wykonuje się każdego dnia. Uśmiechała się,żartowała ze mną, teraz widzę jak patrzy w okno , ciałem jest przy mnie ale duszą zupełnie gdzie indziej...
Zaszklone oczy pokazują jak bardzo jest samotna, jak wszyscy o niej zapomnieli...
Szczypie się po ręce..
Życie jest kurwa takie krótkie....
Do czego dąży człowiek...
Ja chciałabym jednego...
Kiedy umrę, ludzie którzy będą mnie wspominać będą mieli uśmiech na twarzy....
W końcu uwalniam się od problemów, jest mi coraz lżej...
Moje oczy znowu zaczynają lśnić, znów zaczynam się uśmiechać...
Spoglądam na liste moich marzeń, jest zupełnie inna niż rok temu, bardziej realistyczna ...
Zaczynamy odhaczanie...