Dawno tutaj nie byłam...
Jestem mega zmęczona....
Znowu...
Wczoraj śnił mi się On.....
Dziwne uczucie....
Uśmiechał się do mnie jakby nic się nie stało....
Wciąż noszę w sobie ból...
Z dnia na dzień robię się bardziej zakompleksiona...
Chodze zdołowana , chociaż nie pokazuję tego, w środku mam ogromny mętlik...
od tego miesiąca będę musiała sama się utrzymywać...rodzice chyba mi już nie pomogą...
dostałam podwyżkę w pracy...fajnie....ale prócz pracy...nic innego się w moim życiu nie dzieje...
są jakieś fajne epizody...ale szybko się kończą...
przeraża mnie to szybkie dorastanie....szybkie życie....
Widzę jak ono przemija....
Teraz patrząc w monitor myślę nad tym wszystkim...jak nie doceniałam dzieciństwa...jak nadal nie doceniam przyjaciół...jak nie mam na nic czasu...robie po 12 godzin w pracy...serio. męczy mnie już to...
tęsknie za rodziną ale ostatnio tam nie byłam zbyt miło widziana....
myślałam że odpocznę a płakałam przez cały pobyt tam....
Czuje się taka...pusta w środku...nic nie warta... taka...hm....jakbym nie istniała....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz