czwartek, 6 listopada 2014

Ulotność....

Hmm....
Co jest najprzyjemniejsze w realizacji marzeń?
Dążenie do nich....
Miło słyszeć że się zmieniłam...na lepsze...
Ciężko pracuję na to co teraz odbija się w lustrze
Ale jaki to ma ogólnie sens???Co z tego co się dzieje dzisiaj ....czas leci nie ubłagalnie...każda minuta należy już do przeszłości...
Dzisiaj coś mną wstrząsnęło...
Mam błahe problemy w porównaniu do innych....
Spoglądam w lustro i nie mogę uwierzyć że zagoniona w tej rutynowej codzienności zapomniałam o tym aby dostrzegać świat wokół mnie...
Zamknęłam się w swoim  wyimaginowanym  świecie bo tak było po prostu wygodniej...
Przez co gdzieś zgubiłam moje sumienie...
Które dzisiaj brutalnie się we mnie odezwało .
W ciszy 4 ścian...wrzeszczę w duszy...





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz