Zaczeło się od zahaczenia butem o but i zaliczenie gleby dosłownie
A teraz znowu zaliczyłam glebe ale mentalnie.
Spoglądam w lustro i jestem na siebie wściekła...
Poddałam się w pewnych kwestiach... dlaczego? Radziłam sobie z gorszymi problemami, czasami było na prawdę ciężko ale dawałam radę... a teraz...? od razu biała flaga...
WTF?
Co się kurde dzieję.....
Ten tydzień mogę nazwać tygodniem płaczu.
Nie dawno miałam głupi sen, okazał się proroczy --> ,,żona kurde wróżbity Macieja''
wtf się pytam?
W połowie treningu zaczynam odpuszczać....
Ale coś we mnie krzyczy idź dalej , jeszcze kilka minut i po krzyku...
Kończe go...Spoglądam w lustro i nie mogę uwierzyć że tak szybko się poddałam wtedy...
Los wiąże ręce ci mocno na supeł
Chociaż swoje ambicje wysokich lotów masz
Polecisz za wysoko, to spadniesz z wielkim hukiem
Stoczysz się na glebę, albo polecisz na twarz
Chcesz mieć miękkie serce musisz mieć twardą dupę
Życie bólu nie oszczędza ci kolejny raz
Krwawy sport – zwyciężasz lub padasz trupem
Podejmij rękawice, z życiem o wszystko grasz
Ja trening zrobiłam pomimo chujowego dnia a Ty?
:D
Pozdro!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz