brak słów.
szybko te dni minęły, jedyny plus w te święta to to że zobaczyłam się z całą najbliższą rodziną, chociaż....może nie do końca całą...
tak się zastanawiam.... co się dzieję z ludźmi którzy mnie otaczają...czy ja się tak bardzo zmieniłam czy może oni?
może za bardzo realistycznie podchodzę do życia...
ostatnio usłyszałam bardzo dużo miłych komplementów na swój temat , nie tylko od mężczyzn... to dziwne-.-
w tej gonitwie i rutynowej codzienności zapomniałam jak to jest być sobą i sobie trochę pomarzyć, w sumie już w ogólnie nie marze, może inaczej, nie marze o rzeczach nie realnych co wcześniej było dla mnie codziennością....
czy to oznacza że dojrzałam...?
JEDNO JEST PEWNE.
bardzo się zmieniłam.
POZDRO DLA WAS:**** !.
.jpg)














