Gdy pingwiny popadają w depresję odizolowują się od reszty stada i umierają w samotności...
Czuję się jakbym umarła....jakby umarła moja dusza....gdzie jakiekolwiek poczucie winy? wyrzuty sumienia....jak można być tak zimną osobą....?
Można....
W sumie dobrze na tym wychodzę...nie przywiązuje się do ludzi dzięki czemu unikam rozczarowania ....
Nie żyje przeszłością dzięki czemu skupiam się na teraźniejszości...
Nie okazuję uczuć szczególnie płci przeciwnej ....dzięki czemu mniej cierpię...
Nie wierzę w to co mi mówią dopóki sama nie sprawdzę, osiągam dzięki temu dokładność
Nie ufam nikomu...dzięki temu nauczyłam się liczyć na siebie...
Uczę się na błędach innych, dzięki czemu sama nie popełniam gorszych
Nie zwracam uwagi co o mnie mówią inni , dzięki czemu pnę się do góry
Nie ganiam za znajomymi , nie kolekcjonuje ich, dzięki czemu wiem kto jest wart mojej uwagi i ze mną zostanie
Nie przywiązuje się do niczego dzięki temu wiem że wszystko jest ulotne i przemija, dzisiaj jestem tu jutro mogę być w innym miejscu...
Czy moja postawa jest godna naśladowania...?
Czy człowiek jest szczęśliwszy sam ze sobą....
.
.
.
.
może....