piątek, 21 marca 2014

Rutyna obowiązki...brak młodości...

W końcu miałam troche czas dla siebie. Odwiedziłam siłownię, biegałam przez ok godz na bieżni, oraz wykonywałam dodatkowe ćwiczenia na nogi.
Na obiad miałam ryż z warzywami. Mniam.
Dzisiaj też będę miała szalony dzień. Najpierw szkoła potem siłka...
Znowu mam koszmary w nocy... 
Zastanawiam się nad tym wszystkim....w niedziele jadę do domu....mam nadzieję , że zregeneruje się psychicznie...


Nadal go szukam...w sumie nawet nie wiem kogo, dlaczego....
Niby mi jest dobrze...jednak pusto...
Oczy stają się zimne i powoli gasną....
Nie mają tego samego blasku co rok wcześniej...
Tabletki na stole krzyczą...
Sumienie gdzieś niknie w przeszłości
Rutyna i obowiązki
Brak młodości....
Wiem że już czekają...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz