hej, ostatnio miałam nadzieję że napiszę tu w końcu że coś zaczyna się dziać dobrego w tym roku. no i gówno wyszło. siostra ma bardzo poważny stan zapalenia nerek, jutro jadę do domu, mama już do mnie dzwoniła żebym przyjechała do siostry bo bardzo się za mną stęskniła, z resztą ja również...
zwolnili mnie z pracy bo nie mieli rzekomo etatów, jestem w dupie, bo za samo mieszkanie płace ok 500zł...nie wiem co mam robić, tylko jedno przychodzi mi do głowy, żeby się jeszcze nie poddawać , chociaż przyznam szczerze że coraz częściej czuję się pusta w środku, bez jakichkolwiek emocji, przestaje mi na czymkolwiek zależeć...
spoglądam w tą brudną szybę w tramwaju i zastanawiam się ile jeszcze wytrzymam, czy odnajdę wiarę w siebie i ludzi....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz